Mniej więcej w centrum Europy, czyli mentor pilnie poszukiwany!

Gdzieś mniej więcej w centrum Europy, gdzie do Moskwy mamy tyle samo co do Brukseli, rodzą sie wciąż i na nowo nasze lęki. Czy to głosy naszych przodków, czy strach przed nieznanymi wyzwaniami? Gdzie szukać wzorców i jak unikać życiowych mielizn? Mistrz i mentor pilnie poszukiwany!

W grudniu ubiegłego roku Gazeta Wyborcza opublikowała dość niepozorny artykuł1, będący referencją artykułu BBC2 z 1 grudnia 2013 r. Zapewne z rok temu nie zwróciłbym na ten tekst najmniejszej uwagi. Jednak wiele ciekawych i pouczających rzeczy wydarzyło się w tak zwanym międzyczasie i tekst trafił na podatny grunt. W skrócie chodzi w nim o to, że naukowcy dowodzą tezy, popartej odpowiednimi metodami eksperymentalnymi, że w puli genów otrzymanej od naszych rodziców, a potem dziadków, możemy otrzymać coś więcej. Jest to pamięć emocjonalnych wydarzeń ich życia. Pozornie brzmi to niedorzecznie, a wręcz trywialnie.

O dziedziczeniu grzechów przodków wspominają różne religie, choćby ostatnio głośno zrobiło się o tzw. uzdrowieniach międzypokoleniowych3. Nie wspominając już choćby o tzw. „ludziach pierwotnych“. Czy zastanawiałeś się kiedyś, ile z pogańskich wierzeń i przesądów jest w Twoim codziennym życiu? Nie wspominając o pogańskich tabu.

Gdyby to, co opublikowali dziennikarze było prawdą (jakkolwiek filozoficznie by to pytanie nie zabrzmiało), jak dla mnie brzmi absolutnie rewolucyjnie. Jeśli rzeczywiście możemy dziedziczyć silne emocje, np. strach od poprzednich pokoleń, to mogłoby to tłumaczyć wiele naszych zachowań, przyczyn podejmowania różnych decyzji. To droga do poznania samego siebie, własnych lęków.

Gdyby założyć, że nasze lęki, tak nie do końca są nasze, możemy z nich wyjść, stanąć obok i spojrzeć na nie z zupełnie innej perspektywy.

Psychoterapia wśród gamy swoich narzędzi używa już z powodzeniem i to od dość dawna, m.in. tak zwanych genogramów, czyli narzędzi pracy z pacjentem na kształt podróży w głąb historii przodków, rysowania uproszczonego drzewa genealogicznego, aby rozwiązać dany problem.

Na chwilę obecną jestem przekonany, że w ten właśnie sposób może działać ewolucja, inaczej trudno byłoby o tak szybki rozwój i postęp kolejnych pokoleń.

Nie czuję się merytorycznie gotowy do głębszych interpretacji tych wątków, a tym bardziej naukowej polemiki. Będę zaszczycony, jeśli temat zainspiruje tęższe umysły. Może powstanie z tego coś inspirującego i wartego dalszych dyskusji?

Gdy usłyszałem o tej tezie pół roku temu, odbierałem to, jako ezoterykę, trochę magię, miejsce dla religii... Mimo, że opowiadał o tym wybitny autorytet naukowy prof. Zagórski-Ostoja. Profesor podpierał tę tezę pierwszymi eksperymentami, technologiami laserowymi. Dowodził wręcz, że mogą nam się zdarzyć choroby, wywołane właśnie wydarzeniami z życia i czasów naszych dziadków. To dość odważna, ale również dużo tłumacząca teoria.

Jesteśmy pierwszą generacją, która może zmieniać swoje społeczne przeznaczenie, decydować o tym, kim jest. A jednak, jako społeczeństwo w naszym kraju, pamięć o naszych korzeniach uporczywie wypieramy. Po zawirowaniach historycznych współcześnie wykształciła się w naszym kraju zupełnie nowa struktura społeczna. Struktura, w której coraz większy udział mają pokolenia mające kontakt ze wsią tylko przez swoich dziadków, coraz rzadziej przez rodziców. Dziś tezę o społeczeństwie chłopskim, patrząc tylko z perspektywy ukształtowania struktury społecznej trochę bym osłabił, choć wciąż mamy do czynienia z pewną mentalnością, która nie znika w ciągu jednego pokolenia. Czy wspomniane powyżej eksperymenty naukowców nie stanowią świetnej recenzji przekroju naszego społeczeństwa?

CO MY SAMI MOŻEMY Z TYM ZROBIĆ?

Co zrobić, gdybyśmy chcieli stać się dobrym punktem wyjścia dla kolejnych pokoleń?

Myślę sobie, że warto dążyć do tego, aby mądrością poprzednich pokoleń wskazywać ścieżkę wartą podążania i dawać świadectwo dobrym obyczajom. Mamy niezwykłą szansę skorzystać z doświadczeń poprzednich pokoleń, reprezentujących zapewne inny punkt widzenia, ale z całym bogactwem doświadczeń i obserwacji. Relacja mistrz <-> uczeń to nad wyraz aktualna definicja, warta skutecznego wdrożenia. Wskazujmy i poszukujmy drogi, podpowiadajmy innym, ale sami również nią podążajmy. Będziemy wiarygodniejsi dla innych. Oczywiście dotyczy to tych z nas, którzy chcieliby mieć wpływ na własną rzeczywistość. Przepisu na szczęście nikt jeszcze nie wymyślił.

A skutki uboczne...?

Możliwość uzależnienia od ciekawych emocji i nieoczekiwanych zmian w życiu... A zmiany mogą być fascynujące, pod warunkiem, że tak do nich podejdziemy.

Alternatywą jest obejrzenie ulubionego serialu ;)

 

post scriptum

19 stycznia na blogu koła naukowego Okcydentalistów opublikowano tekst 'Pamięć Międzypokoleniowa', powstały z inspiracji powyższym tekstem. To bardzo fajne uczucie, a sam tekst bardzo ciekawy i inspirujący do kolejnych rozważań. Pozdrawiam.


Przypisy

1. www.wyborcza.pl/1,75476,15061991,Wiesz__ze_moze_cie_dreczyc_strach_dziadka_lub_ojca_.html

2. www.bbc.co.uk/news/health-25156510

3. www.tygodnik.onet.pl/popularnosc-mszy-o-uzdrowienie-czy-grzechy-mozna-dziedziczyc/nzpqg

4. http://www.geekweek.pl/aktualnosci/20725/slady-kataklizmu-sprzed-13-lat-w-dna-dzieci

4. biotechnologia.pl/biotechnologia/aktualnosci/wybitny-biochemik-i-biolog-molekularny-prof-wlodzimierz-zagorski-ostoja-nagrodzony-medalem-pan,4559

5. Trzy ciekawe analizy socjologiczne naszego społeczeństwa: http://www.miesiecznik.znak.com.pl/7037/wszyscy-jestesmy-chlopami

6. Lokalizacja drogowskazu

 

2017  margalski.pl :: Sebastian Margalski :: subiektywny podgląd codzienności   globbers joomla templates