Kolor oczu

Zapewne pamiętasz ten motyw w wielu filmach… duży stary dom, główna bohaterka właśnie się do niego wprowadziła… dowiaduje się, że to dom z historią. Może poruszać się po nim swobodnie… poza jednym najstarszym miejscem.

Jeden pokój jest zamknięty na klucz i NIE WOLNO jej do niego wchodzić.

Dom jest duży, wokół domu jest olbrzymi ogród, cudowny stary ogród… ale ten pokój ... ten zakazany pokój nie daje jej spokoju. „NIE WOLNO Ci otwierać tych drzwi”. Ta myśl kołacze jej w głowie… wyzwala bicie serca, pobudza wyobraźnię…

W końcu pewnego dnia podchodzi… podnosi drżącą rękę i … naciska mocniej klamkę… z pewnym oporem, skrzypiąc, drzwi uchylają się i… wszystko się zmienia.

Nadszedł czas otworzyć kolejne drzwi… Pitts S-2B... Podkręcone 290 KM z sześciocylindrowego silnika AEIO Lycoming 540 chłodzonego powietrzem do napędzenia ok. 400 kg skorupki… przeciążenia +4 do +6 G na dzień dobry, minimalna prędkość schodzenia to 90 km/h. Tu nie ma miejsca na chwilę zawahania… drobny błąd - leżysz! Sprawdźmy, gdzie jest granica.

Marzenia są nienegocjowalne, są czymś uroczystym, bywają nielogiczne i wywołują uśmiech na twarzy tego, komu o nich opowiadasz. Czytasz o nich w książkach, romantycznych opowieściach, pełnych uniesień. Często bywają mało rozsądne…. Ale nie zastanawiasz się nad tym! Masz w głowie i sercu tą jedną myśl, która wciąż w Tobie rezonuje… każdego kolejnego dnia bardziej!

margalski pitts1


Marzenia sprawiają, ze masz siłę wstać dużo wcześniej, pracować zdecydowanie ciężej, jakbyś był/była zasilany wysokooktanową benzyną. Właściwie po co?

Naklejasz kolejne plastry na swoich stopach, po to tylko, aby przez tę chwilę oderwać się od Ziemi i dotknąć chmur. Czy to ma sens?

Miłość i marzenia to dość wytarte dziś slogany. Życzymy je wszystkim naokoło, czasem nie zastanawiając się nad ich prawdziwym znaczeniem. Jakby wypłowiały, eksponowane na kolejnych billboardach przy mijanych codziennie ulicach.
Czym nazwać miłość do maszyny, która w każdej chwili zabawy może Cię zabić? Szaleństwem?

Ale gdy wsiadasz do tego ciasnego fotela, zapinasz mocno pasy, przekręcasz kluczyk stacyjki... do oporu i czujesz, jak wraz z budzącym się do życia silnikiem w oparach spalin z sześciu cylindrów, chłodzonych powietrzem przenosisz się na inną planetę.
Zdecydowanym ruchem przesuwasz manetkę przepustnicy maksymalnie do przodu, rozwijasz swoje skrzydła i… zmienia się kolor Twoich oczu!


Setki godzin żmudnych ćwiczeń, chwil zwątpienia, czasem upadków, po to, aby oderwać się stopami od Ziemi.
Czy warto?
Nie pytaj!

Sebastian Margalski - kolor oczu

 Sebastian Margalski - samolot akrobacyjny Pitts

 

Back to Top