Ramy czasu

Poznali się całkiem przypadkiem, tknęło go, czemu by nie spróbować. Stworzyli unikatowy zespół. Ona maluje światłem, zatapia w ogniu barwy nieba i ziemi, aby wydobyć z niej magię refleksów i odcieni. Poszukuje inspiracji wśród sklepień dawnych świątyń, eksplorując egzotyczne arabeski, aby swoim pracom oddać ich ducha i bogate znaczenia.

On wyjątkowo twardo stąpa po Ziemi, ułożony jak wskazówki sekundnika tworzonych przez niego czasomierzy. 4 uderzenia na sekundę, 28 800 w godzinę, ani jedno więcej, ani mniej, bardzo precyzyjnie. Od lat przywraca godność starym zegarkom, tworząc im oprawę zagubioną przez wieki burzliwych wydarzeń ich życia.

 Tak bardzo różni, jak noc i dzień, księżyc i słońce, myśl i materia. Stworzyli fantastyczny, uzupełniający się zespół.

W czasach ciągłego optymalizowania procesów, automatyzowania linii produkcyjnych oraz przenoszeniu środków produkcji w relację - inwestor - podwykonawca, praca rąk ludzkich staje się czymś unikatowym i odchodzącym w mroki przeszłości. Zanika w procesie unifikacji wytwarzania coraz doskonalszych, podobnych do siebie produktów. Praca rąk ludzkich jawi się tu, jako relikt przeszłości, nie dość doskonały, aby konkurować z robotami. A jednak, to ta pozorna niedoskonałość jest podpisem mistrza. Sprawia, że wprawne oko od razu dostrzeże autora, swoiste DNA jego dzieła. Jakby pozostawił swój odcisk palca, przypadkowo gdzieś na deklu koperty.

Pawel holda zegarki sebastian margalski

Podobnie jak w świecie muzyki, coraz doskonalsze odtwarzanie dzieł dawnych mistrzów przez kolejne pokolenia adeptów podróży po biało-czarnych klawiszach, zacierają coraz bardziej możliwość rozpoznania grającego, tak coraz doskonalsze produkty zacierają ich prawdziwy charakter, myśl i dotyk mistrza, nadający mu życie. W pewien sposób odbiera to ich ludzki charakter. Jak gramofonowa płyta, która oddaje dźwięk nie tak czysty i doskonały w porównaniu do jej cyfrowego odpowiednika. Jednak wielu z nas kocha te ciepłe, trafiające do głębi duszy dźwięki, wraz z towarzyszącymi jej trzaskami. Gdzie tu tkwi rozsądek? W czym tkwi tajemnica?

obróbka koperty zegarka - toczenie

W starej kamienicy przy Siemiradzkiego w śródmieściu Krakowa mieści się pracownia Pawła Hołdy. Nie znam podobnego miejsca w naszym kraju. To tu, w czarownych wnętrzach pracowni Pawła myśl zmienia się w formę, bardzo konkretną formę. Z bloku brązu cynowego oraz srebra powstaje rama wszystkiego tego, co najdroższe i najbliższe sercu. Całość okryta szafirowym szkłem. Zagubiony w historii mechanizm, zawsze wyjątkowa tarcza, specjalnie dobrane wskazówki - godzinowa, minutowa, sekundowa… nadające życie kawałkowi materii. 

To właśnie dziś księżyc, symbol nocy, tajemnicy i magii, a jednocześnie rytmu życia, cyklu natury, kolejno następujących po sobie faz… dzieło sztuki Ani Betley, otrzymał życie z ręki mistrza. Uroczyście nakręcona sprężyna wprawiła w ruch mechanizm, poruszający bardzo symbolicznie wskazówki, pokazujące upływający czas. 

Czas nie wyróżnia nikogo, jest egalitarny, dotyka każdego z nas w dokładnie takim samym stopniu. Jest tym, czego zawsze mamy zbyt mało.

Wielokrotnie zastanawiałem się, dlaczego akurat zegar i czas jest dla mnie tak ważną częścią mojego życia. Być może wynika to z mojego sentymentalnego charakteru. Czas jest piękną metaforą naszego życia. Najpiękniejszą chyba z nich opowiedziała mi niedawno bliska mi osoba. Opowiedziała mi o jednej z ważniejszych nauk, którą otrzymała od swojego ojca. Kiedyś, dość niespodziewanie, w kuchni przy herbacie, tato podał jej do ręki swój stary, wysłużony życiem zegarek. Powiedział wtedy:

Przyłóż ten zegarek do ucha, wsłuchaj się w dźwięk, który wydaje mechanizm, w jego melodię… słyszysz, jak uciekają kolejne sekundy? One biegną zawsze do przodu, nie zatrzymują się. One też nigdy nie wrócą. 

Pamiętaj, że cokolwiek robisz w życiu, czego sobie nie zaplanujesz, ani jedna z nich nie wróci nigdy… 

Wszystko to, co robisz w życiu, co planujesz, czego się obawiasz… są jak te uciekające sekundy. Wykorzystaj swój czas w taki sposób, jakby żadna z tych chwil nigdy nie wróciła.

zegarek przyłożony do ucha - tykanie mechanizmu

Nakręcany zegarek w dobie wszystko-mierzących smartwatchy, podłączonych do telefonów komórkowych wyposażonych w kilkunasto rdzeniowe procesory ze sztuczną inteligencją i technologiami łączącymi z krajowymi wzorcami czasu staje się reliktem przeszłości. Mało funkcjonalny i nie dość dokładny, aby sprostać wymaganiom naszej codzienności. A jednak kolejne pokolenia sięgają po ten relikt dawnej epoki, przykładają tą cząstkę materii do ucha i zatapiają się w refleksji… nad czasem, którego mamy zawsze zbyt mało, aby zrobić wszystko to, na co mielibyśmy ochotę.

 Pełna galeria zdjęć

Zapraszam

anna betley enamelart zegarek

Pierwsza część - relacja z tworzenia tarczy do tego zegarka - Anna Betley Enamel Art

 

Back to Top