Awantura o most

Ależ ostatnio zrobiła się w Warszawie awantura. W trosce o bezpieczeństwo poruszających się po moście Poniatowskiego, ale również okolicznych mieszkańców, kilka dni temu na tym pięknym zabytkowym moście postawiono kilka mało urodziwych (przyznaję) mastodontów pomiarowych, potocznie zwanych fotoradarami.
 
Konserwator zabytków wyraził zgodę, choć ponoć nieprecyzyjnie, firma postawiła urządzenia i... się zaczęło.
 
Technologie pomiarowe potrafią czasem rozpalać emocje do czerwoności. Jednych fascynują, budzą zachwyt, dla innych są a właściwie powinny być neutralne, niezauważalne, jak powietrze. Jeszcze inni zachowują rezerwę, obdarzając je ze swojej natury sporą dozą nieufności. A nieufność pojawia się szczególnie wtedy, gdy wchodzą bez pytania w dobrze znaną Tobie przestrzeń i straszą nieuchronnością kary za popełnione wykroczenia... no właśnie nieuchronność kary. Ponoć ona jest tym najbardziej mobilizującym motywatorem do zmiany zachowań. Czy te urządzenia spełnią pokładane w nich nadzieje?
 
Przyrząd radarowy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, zwany fotoradarem włącza migawkę aparatu w momencie, gdy wiązka jego radaru wykrywa ruch pojazdu o prędkości powyżej ustawionego progu. Proste. Aby jednak taki pomiar został uznany za dowód wykroczenia i tym samym kierowca mógł otrzymać należną karę, taki pomiar musi spełnić kilka warunków. Podstawowy - na zdjęciu musi znajdować się tylko ten jeden pojazd. Wszystko inne, co się porusza i znajdzie się w kadrze może również zostać zmierzone przez wiązkę radaru i właściwie nie wiadomo, czego właściwie prędkość zmierzyła nasza fotobudka. A jak są wątpliwości, pomiar nadaje się do kosza. Do tego dochodzą różne wymagania środowiskowe, które uniemożliwiają dokonywanie pomiarów tego typu urządzeniami, choćby w tunelach etc. Czy postawienie urządzenia, które efektywnie pracuje przez kilkanaście procent czasu w ciągu dnia jest optymalne? Jesli miałby ochronić choćby jedno ludzkie życie, na pewno jest tego warte.
 
Jako ciekawski z natury, pozwoliłem sobie na mały eksperyment. Sprawdziłem na żywo czy technologie radarowe zrobiły jakiś postęp w technologiach pomiaru prędkości... Witaj XXI wieku! Radar śledzący ... produkowany w Polsce i dopuszczony do użytkowania. Co potrafi? Oj potrafi śledzić ponad 6 pasów drogowych na raz, w obie strony, śledząc każdy pojazd niezależnie i to bez znaczenia, co w tym samym czasie znajdzie się w kadrze. Nawet skrzywiona mina Margalskiego nie rozproszyła jego uwagi, czy urodziwe pośladki rowerzystów. Oczywiście pomiar prędkości to tylko jedna z jego funkcji, można mierzyć odległości między autami (od 1 czerwca wchodzą nowe przepisy), przejazd na czerwonym świetle, wyprzedzanie na ciągłej i wiele innych... z tym, ze tutaj również nie nadążają możliwości technologiczne nadzorującego ten obszar. A to tylko jedno z istniejących rozwiązań.
 
A czy ten konkretny egzemplarz jest ładny? Kwestia gustu, można go zawiesić 8 metrów nad ulicą i właściwie stanie się transparentny.
 
fotoradar 1 P5200928
fotoradar 1 P5200934
fotoradar 1 P5200956
fotoradar 1 pomiarSM5
 
pomiar rower 
 
Technologie rozwijają się każdego dnia, dziś dostępne staje się to, co jeszcze wczoraj użytkowane było w wojsku lub branży kosmicznej. Już nie taki nowy Iphone 12 wyposażony jest w Lidar, podobnie jak samochody nawet tej najniższej klasy. Schodzimy pomiarami do setnych części nanometra, eksplorujemy kosmos, ratujemy ludzkie życia. Technologie pomiarowe doprawdy są fascynujące. Coraz bliżej nas, coraz bardziej naturalne... ludzkie.
 
 

Warto przeczytać

 
 
Back to Top