Marzenia o Orlim Domu

Niektórzy mawiają, że marzenia dodają skrzydeł, albo że wystarczy marzyć a cały wszechświat pomoże w ich realizacji. Są marzenia wzniosłe, o pokoju na Świecie, zgodzie narodowej, bywają również drobne, nasze własne. Choćby takie, aby było normalnie, nie prowizorycznie.

Projekt Orli Dom to właśnie efekt takiego marzenia o normalności, o wykonaniu budowli od zrobienia planów jej fundamentów. Efektem tego marzenia jest wielotomowa publikacja, wykraczająca ponad zwyczajowe rozumienie księgi znaku - instrukcja obsługi dla najbardziej fundamentalnego symbolu polskości - Godła Rzeczypospolitej Polskiej. Powstała wiele lat temu, z inicjatywy i piórem znakomitego grafika i projektanta znaków - Andrzeja Ludwika Włoszczyńskiego. Publikacja, której zakres i wnikliwość nie ma swojego odpowiednika co najmniej na naszym kontynencie :) Prawdziwy powód do dumy z małym haczykiem… 

Każdy znak graficzny wykorzystywany do identyfikacji marki winien mieć profesjonalnie opracowaną księgę znaku. Taka księga dla kierownika nawet niewielkiego projektu, właściciela nawet niewielkiej firmy, czy osób zajmujących się zawodowo marketingiem to absolutnie niezbędne narzędzie do tworzenia oraz rozwijania marki. To podstawowy warsztat ich pracy, rodzaj instrukcji obsługi znaku ze wszelkimi możliwymi konfiguracjami i relacjami z barwami firmowymi etc. 

Oczywiście można zgadzać się lub nie z merytorycznymi propozycjami Pana Andrzeja, niemniej samo podejście do tematu i sposób jego prezentacji oaz uzasadnień dla postawionych w pracy tez powinien stać się wzorcem do naśladowania.

Zasadnym pytaniem jest, dlaczego nasz kraj nie posiada takiej instrukcji obsługi własnych fundamentów i gdzie tkwi przysłowiowy haczyk? Tkwi być może w tym, że do dziś właściwie nadal nie wiemy, jaki jest nasz kolor narodowy? Czerwony? Karmazynowy? Cynobrowy? 

Z wypiekami na twarzy czekam na publikację załącznika do nowelizowanej Ustawy o Barwach Narodowych w wykonaniu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Różne krążą o nim opinie, dopóki jest w legislacyjnej zamrażarce, dopóty nasz symbol pozostaje wyłącznie gołębiem na dachu… o kolorze zbliżonym do czerwonego. 

Jak mógłbym podsumować dzisiejsze spotkanie? Chyba najlepiej słowami Pana Andrzeja - by było normalnie, nie prowizo­rycznie. 

PS. Publikacja zakupiona w ramach Aukcji WOŚP - Dla dziecięcej medycyny zabiegowej

PS2. Zapraszam do mojego wcześniejszego wpisu o biało-czerwonej

 

Ciekawe linki

Amarant i karmazyn - spór o polskie barwy narodowe

 

2020  margalski.pl :: Sebastian Margalski :: subiektywny podgląd codzienności   globbers joomla templates