image1 image2 image3 image3

W poszukiwaniu korzeni miasta X

Chcąc poznać korzenie miasta, warto odwiedzić stary cmentarz, lub to, co z niego pozostało. Nie zawsze jest to ten główny miejski komunalny. Czasem na ślady bytności dawnych mieszkańców miasta można natrafić tuż pod własnymi nogami, odwiedzając po prostu znajomych, dotykając stylowego dzwonka do drzwi, schodząc po schodach, uważniej przypatrując się stylowym sztukateriom.

Oczywiście, to żadne wielkie odkrycie. Od dziecka stykam się z tymi śladami przy różnych okazjach. Z powodów historycznych my, jako społeczeństwo nie zawsze chcemy o tym pamiętać, czasem wręcz pamięć uporczywie zacieramy. Każdy ma swoje własne powody, a ja nie czuję się upoważniony do ich oceny.

Z końcem roku naszła mnie jednak swoista refleksja, że obecność dawnych mieszkańców w dziwny sposób czuć nadal. W murach, klimacie i wydarzeniach bieżących miasta. Czy to pamięć przodków, energia ducha w murach, czy obecność spadkobierców? A może wszystkiego po trochu?

Rozumienie i stosowanie symboli wyróżnia naszą cywilizację od tych mniej rozwiniętych. Świadczy o naszym człowieczeństwie.

Świadomie, czy nie, symboli i znaków obecności dawnych mieszkańców jest z czasem coraz mniej. Niezależnie od miasta. Sukcesywnie znikają bogato zdobione drzwi, padają ofiarą praktyczności, oszczędności, czasem trafiają na amatora szybkiego zarobku. Coraz trudniej znaleźć hebanowe klamki, bakelitowe przełączniki świateł. Oczywiście to żadne wielkie odkrycie, raczej nieuchronna konsekwencja upływającego czasu. Odczułem to, gdy ostatnio chciałem pokazać mojej żonie i dzieciom kilka miejsc w mojej ocenie warte pokazania. W kilku z nich, oczekiwanych śladów poprzedników już nie było.

Czy pamięć o dawnych mieszkańcach i wydarzeniach z nimi związanych zaniknie wraz z zatarciem ostatnich śladów?

Dawni mieszkańcy Słupska

Uważam, że warto dbać o symbole, szczególnie te świadczące o wyjątkowości danego miejsca. I nie wydaje mi się tu szczególnie istotne, czy było to coś akurat pierwsze, czy drugie, największe, czy najmniejsze, najbardziej średnie, czy najmniej wyjątkowe. Chodzi mi o to czy było istotne ze względu na wydarzenia i historię, którą opowiadają.

Jeszcze 40 lat temu, ulica Grottgera w Słupsku prowadziła na lotnisko. Dziś to zwyczajna ulica, może trochę dziurawa, nie dość oświetlona. Typowa ulica prowadząca na osiedle i do centrum. Czy wiesz, że z tego miejsca w 1939 startowały samoloty, bombardujące Westerplatte i północne rubieże Polski? Lotnisko powstało zaledwie 10 lat od powstania pierwszych samolotów. Dziś jest tu zwyczajne blokowisko, taka typowa sypialnia miasta. Jedynym chyba świadkiem tej historii jest hangar lotniczy, pełniący po wojnie rolę magazynu pobliskiej fabryki obuwia, czy hali sportowej Czarnych Słupsk. Jeszcze nie tak dawno temu w latach 80tych i 90tych, z miejscem wiązały się silne emocje sportowe.

Dziś niestety budowla popada w ruinę, niknie w oczach, wtapia w okoliczną roślinność, staje jej częścią.

Hala sportowa Czarni Słupsk

Może pomysłem a także godną emeryturą byłoby to, co udało się w mojej ocenie ze świetnym rezultatem ze spichlerzem Richtera. Niecałe 20 lat temu po prostu przeniesiono cały spichlerz, odrestaurowując go i nadając praktyczną i wyjątkowo reprezentacyjną funkcję. Można dyskutować, czy godzi się przenosić takie budynki z pierwotnego miejsca. Jeśli jednak pierwotna lokalizacja nie spełnia już poprzedniej funkcji, zawsze warto porozmawiać o alternatywach.

Świetną lokalizacją dla hali-hangaru wg mnie mogłoby być obecne lotnisko aeroklubu słupskiego w Krępie. Mógłby tam pełnić funkcję, do której został stworzony - lepszą emeryturę trudno sobie wyobrazić.

Pieniądze? Żyję jeszcze dość krótko, ale widziałem już nie takie projekty. Zawsze do ich realizacji z sukcesem wymagana była pasja, determinacja i konsekwencja w działaniu. Przede wszystkim jednak niezbędna u progu była wizja celu, jaki chce się osiągnąć. A cel jest w moim odczuciu całkiem mierzalny, determinowany jednak nieubłaganie tykającymi wskazówkami zegara. Czy znajdzie się lider, gotowy podjąć się tego ciekawego moim zdaniem wyzwania?

link do galerii zdjęć

Zapraszam do poczytania również:

 Pamięć pokoleniowa, czyli Mniej więcej w centrum Europy, czyli mentor pilnie poszukiwany!  

   
2017  margalski.pl :: Sebastian Margalski :: subiektywny podgląd codzienności   globbers joomla templates