Rozwój i bezpieczeństwo polskich firm rodzinnych

Z rozrzewnieniem myślimy o dawnych markach: polski samochód, polski rower, polskie kolumny głośnikowe, polska elektronika - próby ich reaktywacji rzadko bywają skuteczne. Świat zmienił się całkowicie. Czy "Made in Poland" może liczyć na globalny sukces i zapewni nam bezpieczeństwo gospodarcze?  A może już mamy kandydatów na takie marki, tylko powinniśmy nieco zredefiniować nasze postrzeganie pojęcia marki narodowej?

#ROZWÓJ

Rozmowy o polskich markach w aspekcie globalnym rozpalają emocje i rozbudzają ambicje oraz wyobraźnię wśród dyskutantów. Polskie produkty znane na całym świecie, zawsze chciałoby się być dumnym z jeszcze większej ich liczby… Zwykle są konsekwencją uporu wymieszanego z umiejętnościami, wyobraźnią, szczęściem ich twórców. 

Warto przy tym mieć świadomość, że niemal każda próba wejścia na taki rynek, to twarde zderzenie z globalnymi graczami. A Ci nie stosują taryfy ulgowej. Czasem to nawet nie jest ukryta partyzantka, a otwarte konflikty z wykorzystaniem państwowych służb specjalnych. 

Z drugiej strony, biznes to nie jest zajęcie dla mięczaków. Samo przetrwanie transformacji ustrojowej lat 90-tych (i wcześniejszych) było wystarczającym doświadczeniem dla zdobycia hartu ducha i determinacji przetrwania w ciągle zmieniającym się otoczeniu prawnym. 

Przedsiębiorców rodzinnych zwykle ceni są za to, że prowadząc swój biznes, wszelkie decyzje, które podejmują, niosą ryzyko nie tylko dla nich samych, ale czasem dziesiątek, setek a nawet i tysięcy osób z ich najbliższego otoczenia. Firmy rodzinne mają więc zdecydowany wpływ nie tylko na najbliższe środowisko lokalne.

Wiele mówimy o tym, że wzrost oczekiwań klientów i nasilająca się konkurencja między przedsiębiorstwami wymusza na prowadzącym biznes ciągłe myślenie o przyszłości. Powiedzieć, że Świat zmienia się na naszych oczach, brzmi dziś jak slogan taniego podręcznika motywacyjnego. Prowadzenie biznesu z ambicjami rozwoju wymaga stosowania głębszych, ale i przez to droższych analiz rynkowych, śledzenia trendów a przede wszystkim inwestowania wszelkich możliwych środków w rozwój… w tym szczególnie w rozwój technologiczny. Cyfryzacja, automatyzacja, robotyzacja, e-commerce i nowe trendy zakupowe.

Walka o klimat to nie tylko gorące debaty polityczne, ale również dynamicznie zmieniające się otoczenie rynkowe. To konieczność wprowadzania nowych sposobów wytwarzania dóbr, mając na względzie ochronę zasobów naturalnych, wykorzystywanie materiałów biodegradowalnych, czy energooszczędnych. Z jednej strony to kolejne bariery wejścia z dotychczasowym modelem prowadzenia biznesu, z drugiej nowe szanse na wypełnienie nisz rynkowych i tym samym sukces biznesowy. 

Firmy rodzinne znane są z tego, że potrafią dynamicznie reagować na pojawiające się zmiany otoczenia i wykorzystywać pojawiające się szanse na rozwój. Ciekawym przykładem połączenia wysokiej technologii z wykorzystaniem potrzeby wprowadzania na rynek produktów oszczędzających zasoby naturalne może być laureat tegorocznego konkursu Mikroprzedsiębiorca Roku – firma PLANTALUX[1]. To firma rodzinna z Lublina, projektująca i produkująca unikatowe lampy w technologii LED COB do doświetlania upraw szklarniowych. Z jednej strony wprowadzają na rynek technologię oświetlenia o pełnym spektrum światła (te zwyczajne źródła światła świecą światłem o określonej temperaturze barwy, zimnej lub ciepłej), a dzięki którym można sterować i planować tempo wzrostu roślin. Ma to konkretne biznesowo znaczenie przy realizacji kontraktów z globalnymi odbiorcami. Z drugiej strony, stosowanie technologii LED zmniejsza rachunki za energię elektryczną o 70% (względem tradycyjnego oświetlania lampami HPS), czyli zmniejsza koszty produkcyjne i konkretnie wpływa na zmniejszenie emisji CO2 do atmosfery. Produkty Planalux trafiają do klientów nie tylko w Polsce, Europie, ale i w USA  - w tym roku realizują m.in. pilotaż w Kalifornii i Kanadzie. 

Ciągle niszowym w naszym kraju obszarem aktywności gospodarczej jest komercjalizacja badań naukowych i wdrażanie jej wyników na globalnym rynku. Świetnym przykładem z obszaru biotechnologii jest kolejny laureat konkursu Mikroprzedsiębiorca Roku - BACTrem Sp. z o.o.[2] produkująca biopreparaty do biodegradacji substancji toksycznych i niebezpiecznych tak, aby skutecznie prowadzić bioremediację gruntów, osadów i odpadów, likwidować skażenia związkami ropopochodnymi, olejem kreozotowym, pestycydami i dezaktywować metale ciężkie (Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska umieściła te związki na liście substancji, najbardziej zagrażających zdrowiu ludzi). Firma opracowała unikatową w skali świata technologię utylizacji zużytych drewnianych podkładów kolejowych impregnowanych rakotwórczych kreozotem. 

Ze szczególnymi wypiekami na twarzy obserwuję próby wykreowania nowego w naszym kraju rynku - zegarków naręcznych Made in Poland. Są już pierwsze takie manufaktury, pojawiają się na mapie Polski od dobrych kilku lat: Balticus, Błonie, G.Gerlach, Polpora, Xicorr. Ich produkty nadal oparte są na zagranicznych komponentach, jak silniki do autobusu, czy ekrany LED do telewizora. Własna technologia to raczej pieśń przyszłości, wymaga kosmicznie dużych nakładów finansowych… których raczej nie posiadamy… Właścicielom mikrobrandów zegarkowych daleko do myślenia o konkurowaniu z gigantami ze Szwajcarii, Niemiec czy Chin, ale skutecznie mogą wywalczyć swoją niszę np. w seriach limitowanych, czy upowszechniających wiedzę o wielkich Polakach[3]. Ich twórcy poszukują chętnych inwestorów, bo krótkie serie, to kapitał potrzebny na start. Czyżby pomysł na ciekawą inwestycję dla rodzimych nestorów?

Marzenia potrafią przenosić góry... a na pewno wskazówki zegara.

#BEZPIECZEŃSTWO

Rozwojowi biznesu sprzyja dobre otoczenie prawno-gospodarcze prowadzenia własnej działalności. Z zazdrością obserwuję zachowania zagranicznych dyplomatów, otwarcie promujących ich rodzime biznesy podczas międzynarodowych oficjalnych i mniej oficjalnych spotkań. Rolą każdego Państwa jest stwarzanie optymalnych warunków do prowadzenia działalności biznesowej, zgodnej z interesami kraju. Pozytywnym przykładem współdziałania środowiska przedsiębiorczego z rządowym w naszym kraju jest wprowadzona w ubiegłym roku także naszymi staraniami Ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej. To taki rodzaj poduszki powietrznej w samochodzie, ratującej pasażerów, gdy zdarzy się wypadek. 

Firma jednak to cały system układów zarówno bezpieczeństwa, jak i zasilania, dzięki którym pojazd może poruszać się sprawnie, omijając bezpiecznie pojawiające się na drodze zagrożenia. 

Kolejnym takim systemem, który mam nadzieję, dołączy wkrótce do systemu prawnego w Polsce, będzie zupełnie nowa w naszym kraju instytucja prawna - Fundacji Rodzinnych.  Jesteśmy dziś na etapie konsultacji społecznych, a Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii wydało z tej okazji specjalny opracowanie "Zielona Księga. Fundacja Rodzinna".[4] Fundacja rodzinna to narzędzie, którego celem jest wspierać wielopokoleniową sukcesję i równocześnie pozwolić zachować wartości kluczowe dla rodziny, sprzyjać akumulacji kapitału i zapewniać środki na pokrycie bieżących potrzeb członków rodziny. To narzędzie do zachowania kapitału w granicach naszego kraju, która buduje dobro wspólne. 

Podczas tegorocznego zjazdu firm rodzinnych u-Rodziny mamy nadzieję, na owocną debatę dotyczącą barier, ale i możliwości rozwojowych dla firm rodzinnych. Porozmawiać o aspektach bezpieczeństwa otoczenia prowadzenia biznesu, zarówno legislacyjnego, podatkowego i rodzinnego.  Mam też nadzieję, na podjęcie twórczej dyskusji, czym może być i jakie cele powinna realizować marka MADE IN POLAND. Tegoroczna edycja zapowiada się wyjątkowo ambitnie.

 


[1] http://plantalux.pl

[2] http://bactrem.pl

[3] http://gerlach.org.pl/89,.html

[4] https://www.gov.pl/web/przedsiebiorczosc-technologia/zielona-ksiega-o-fundacji-rodzinnej

 

Tekst ukazał się w październikowym, specjalnym numerze magazynu firm rodzinnych - RELACJE

2019  margalski.pl :: Sebastian Margalski :: subiektywny podgląd codzienności   globbers joomla templates