Wolność - Twórczość - Biznes, czyli gdańskie u-Rodziny firm rodzinnych

Gdańsk, pięciuset tysięczne miasto kupców, portowa metropolia, miasto Heweliusza, Fahrenheita, Schopenhauera, Grassa i Lecha Wałęsy, podczas trzech wydawałoby się chłodnych listopadowych dni stał się rozgrzaną ideami stolicą firm rodzinnych.

25-27 listopada 2016 to data IX Zjazdu firm rodzinnych u-Rodziny 2016, który zebrał we wnętrzach Teatru Szekspirowskiego blisko 250 przedstawicieli świata biznesu, nauki, samorządu oraz przedstawicieli rządu. Wśród gości specjalnych można było usłyszeć m.in.: pana Andrzeja Bojanowskiego Prezydenta Gdańska ds. polityki gospodarczej, Ryszarda Świlskiego - Członek Zarządu Województwa Pomorskiego, Mariusza Haładyja - Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Rozwoju, Prof. Jerzego Hausnera, prof. dr hab. Cezarego Obrachta-Prondzyńskiego, ks dr Krzysztofa Niedałtowskiego – duszpasterza środowisk twórczych w Gdańsku, dr Jacka Friedricha z Uniwersytetu Gdańskiego i Muzeum Miasta Gdynii oraz dr Tomasza Potkańskiego, zastępcę Dyrektora Biura Związku Miast Polskich.

Zebranych w sali teatru gości przywitała osobiście prezes IFR - Ewa Sobkiewicz, rozpoczynając u-Rodziny powiedziała: “Wyjątkowe wydarzenia, jakim są u-Rodziny, wymagają wyjątkowej oprawy, dlatego spotykamy się w pięknych wnętrzach Teatru Szekspirowskiego w Gdańsku. Na nic by się jednak zdały piękne sale, wspaniałe wnętrza, gdyby nie ludzie będący ich najlepszą ozdobą. To Wy drodzy Państwo stanowicie o sile naszego środowiska. Biznes to ludzie. Mam dziś szczęście widzieć takich ludzi przed sobą i z wielką radością chciałabym Państwa powitać. Dzień dobry!”.

To we wnętrzach tej świątyni twórczości, jeśli tak mogę określić gdański teatr - słowa Wolność - Twórczość - Biznes odmieniane było przez wszystkie przypadki. Deski teatru, jak przed wiekami, stały się w tych dniach areną wielu ważnych słów, inspiracją do twórczych rozmów w kuluarach, ważnych rozważań i planów na przyszłość całego środowiska przedsiębiorczości rodzinnej, czy nawet szerzej - przedsiębiorczości polskiej.

Dla mnie niezwykle ważnym wydarzeniem było merytoryczne spotkanie z przedstawicielami Ministerstwa Rozwoju. U-Rodziny to tradycyjnie już dialog z administracją rządową, podczas panelu, ale także warsztatu merytorycznego wypracowaliśmy wspólny model współpracy środowiska firm rodzinnych z administracją. To ważne, aby dialog polegał na merytorycznej pracy przy rozwiązywaniu barier w prowadzeniu przedsiębiorczości przy zachowaniu przejrzystości zasad.

Gdańsk to miasto, w którym w każdym miejscu można spotkać historię, kulturę i przedsiębiorczość, stąd być może ta odważna, ale jak się okazało słuszna decyzja o zorganizowaniu tego wydarzenia w tym właśnie mieście. Czemu odważna? Ponieważ większość zrzeszonych w naszym stowarzyszeniu przedsiębiorców mieszka w centralnej i południowej części naszego kraju i dla wielu z nich dojazd zajął cały dzień.

Teatr to sztuka, a sztuka to wolność, jej pragnienie. Wykraczanie poza horyzonty jest przejawem wolnej twórczości, choć czasem wywołuje opór i krytykę społeczną. Takimi słowami przywitał zebranych prof. Cezary Obracht Prondzyński. Jego zdaniem wolność to też ryzyko, ale bez zgody na ryzyko trudno mówić o prawdziwej wolności. Przejawem wolności jest również przedsiębiorczość, to w jaki sposób definiują własną aktywność przedsiębiorcy, własne pragnienie wolności. „Dziś ani sama wolność, ani pragnienie wolności, ani mówienie o wolności banalnymi problemami nie są! Po raz kolejny, rozglądając się dookoła nas – i w Polsce, i na świecie – zadajemy sobie retoryczne, lecz jakże zasadne pytanie: czy wolność jest oczywista? (…) O życiu społecznym trzeba myśleć́ tak, jak dawni Gdańszczanie: nec temere, nec timide. Ani trwożliwie, ani zuchwale.”

Postawione przez występujących na scenie bohaterów pytania wywarły duże wrażenie na zebranych, stały się przyczynkiem do wielu rozmów kuluarowych wśród przedsiębiorców i punktem wyjścia do kolejnych rozważań i prac.

Ważnym elementem podejmowanym chyba przez wszystkich prowadzących była odpowiedzialność, jako konsekwencja aktywności przedsiębiorczej. To przedsiębiorcy najsilniej są z nią związani, bo każda ich decyzja waży nie tylko na nich samych, ale także na otoczeniu, w tym najbliższym - rodziny.

Non aurum sed nomen - Nie złoto a nazwisko

W drodze z hotelu do teatru natrafiłem na intrygującą kamienicę. Ta prosta sentencja z 1571 r zdobiąca portal kamienicy przy ul. Ogarnej w Gdańsku, moim zdaniem powinna stać się sentencją firm rodzinnych. W pewnym sensie już taką jest, bo  czyż przedsiębiorcy rodzinni nie wskazują, że zysk jest rzeczą wtórną, a nie celem? Chyba czas jasno to ubrać w słowa. Nad renomą pracuje się latami, często przedsiębiorcy nadają swoim biznesom własne nazwisko… to rodzi ryzyko, gdyż właśnie renomę nazwiska można stracić w jednej chwili. To duża odpowiedzialność - także przed własnymi dziećmi. To uczy pokory! To tu właśnie, w Gdańsku na każdym kroku widać ślady rodzinności, wielowiekowych biznesów, często kupieckich. Mamy w naszym pięknym kraju piękne przedwojenne tradycje.

Symbolicznym i tradycyjnym podsumowaniem u-Rodzinowego zjazdu jest uroczysty bal. Tegoroczny zachowując charakter poprzednich, był jednocześnie tak inny w swoim charakterze. Przekraczając próg teatru, poczułem się jak Lizander, bohater Snu Nocy Letniej, który na specjalne zaproszenie Tytani przekroczył bramy świata wyobraźni. Takie wydawałoby się drobne szczegóły wprowadzały obecnych w teatralny Świat wyobraźni i fantazji.

W opinii uczestników tegoroczny zjazd był udany, choć inny od poprzednich, bardziej nastawiony na merytorykę i rozmowę o kulturze, kreatywności, twórczości i odpowiedzialności, zachowując przy tym najważniejszy klimat wszystkich poprzednich zjazdów - rodzinną atmosferę. Zabrakło w tym roku wymiany gospodarczej, ze względu na specyfikę wnętrza teatru, zabrakło miejsca na stoiska firmowe, networking biznesowy - tak charakterystyczne w poprzednich zjazdach. Potrzeba spotkań i rozmów przeważyła nad wymianą gospodarczą, myślę jednak, że na kolejnych zjazdach powinno być i to i to.

Wnętrza gdańskiego teatru stały się dla mnie pouczającym i inspirującym miejscem, gdzie mogłem poczuć się, jak bohater jednej ze sztuk Szekspira. To właśnie rozmowy z przedsiębiorcami, zawsze pouczające, w kontekście tegorocznego zjazdu nauczyły mnie wiele o wytrwałości i odpowiedzialności.

Przyszłoroczny zjazd zapowiada się szczególnie uroczyście, będzie jubileuszowy, dziesiąty. Planujemy go w samym centrum Polski, w Łodzi i zgodnie z propozycjami zrobimy go trochę wcześniej – 13-15 października. Prace nad nim rozpoczynamy już dziś, więc obiecuję, że będzie to wydarzenie szczególne!

 

Sebastian Margalski

29 listopad 2016

 

Warto przeczytać:

Magazyn firm rodzinnych relacje - Temat numeru

Wykład prof. Cezarego Obrachta-Prondzyńskiego podczas u-Rodzin 2016

 Fotogaleria - dzień 1; Fotogaleria - dzień 2

Więcej o zjeździe: www.u-rodziny.pl

 

2017  margalski.pl :: Sebastian Margalski :: subiektywny podgląd codzienności   globbers joomla templates