Wyzwania firm rodzinnych w Polsce

Można powiedzieć, że firmy rodzinne sprawniej i lepiej reagują na zmiany rynkowe. Szybciej podejmują decyzje, dzięki temu, że za sterami jest konkretna twarz, właściciel, który ma sprecyzowaną wizję i wie, w jakim kierunku ma podążać firma – ale co z wyzwaniami?


Firmy rodzinne w Polsce to fenomen gospodarczy. Oczywiście występują one na całym Świecie, w gospodarkach rynkowych wszędzie jest ich znacząca większość, ale to właśnie w Polsce zauważamy niezwykłą ich specyfikę.  Ich wyjątkowość opiera się w dużej mierze na wizji, charyzmie i pracowitości właściciela, które udzielają się również pracownikom.

Dla firm rodzinnych chyba największym wyzwaniem, o którym mówi się od kilku już lat bez przerwy jest sukcesja. Nazywamy to w środowisku wręcz tsunami sukcesyjnym, czyli falą nadchodzących zmian w sterach firm rocznika 89/90.

Zupełnie innym wyzwaniem jest to, że dzieci obecnych właścicieli często nie chcą przejmować familijnych biznesów, ponieważ zwykle mają inny pomysł na karierę zawodową, inne ambicje, nie powielają pasji rodziców, bądź informacja o sukcesji była przekazana zbyt autorytarnie. Oczywiście powodów jest znacznie więcej. Sama sukcesja to temat na niejedną książkę, mnóstwo tu paradoksów, historii znanych od setek lat - młodsze pokolenie nie rozumie starszego i wzajemnie.

Problemem pozostaje jednak dodatkowo otoczenie….  Z naszych obserwacji wynika, że jednym z największych problemów firm rodzinnych jest brak kapitału, co sprawia, że przedsiębiorcy myślą w perspektywie krótkoterminowej. Usłyszałem niedawno podczas panelu przedsiębiorców w Szkole Głównej Handlowej zdanie  prowadzącego rodzinny biznes - że dzień bez kryzysu w firmie jest wręcz niepokojący, bo zapowiada jakąś katastrofę.

Z ograniczonym kapitałem, dzięki któremu z powodzeniem konkurują z nami zachodnie koncerny) dochodzi permanentny brak czasu i brak kadry, czyli odpowiedniej liczby osób, które mogłyby pomóc w prowadzeniu biznesu...

Największy wpływ na działalność firm rodzinnych ma jednak otoczenie gospodarcze, nieprzewidywalność przepisów, prawo podatkowe oraz sytuacja rynkowa.



Przedstawiciele firm rodzinnych postrzegają jako niesprawiedliwość fakt, że administracja rządowa wpiera i finansuje ekspansję zagraniczną dużych, międzynarodowych firm, pomijając w swoich działaniach przedsiębiorczość familijną, będącą istotnym segmentem gospodarki. Przedsiębiorcy, jak i administracja publiczna powinni się skupić na budowaniu wzajemnych, długotrwałych relacji m.in. poprzez wspólne debaty, konsultacje oraz monitorowanie tego, co dzieje się na szczeblu legislacyjnym, gospodarczym i politycznym. Mam tu na myśli zarówno debaty lokalne, jak i te na szczeblu krajowym.

źródło: http://www.inwestor.newseria.pl/newsy/rosnie_znaczenie_firm,p2020487063

2017  margalski.pl :: Sebastian Margalski :: subiektywny podgląd codzienności   globbers joomla templates